Po wyjściu z samolotu od razu udałyśmy się do najbliższej restauracji na jakiś dobry obiad. Byłam strasznie głodna. Co prawda na podróż przygotowałyśmy sobie jakiś prowiant, ale przecież kanapki z wędliną i serem to nie to samo co ciepły posiłek. Pochłaniałam obiad w rekordowym tempie. Mój żołądek dawno już nie doznawał podobnego uczucia. Grzecznie podziękowałyśmy i zapłaciłyśmy z napiwkiem dla kelnera. Zwykle tego nie robimy, ogólnie bardzo rzadko odwiedzamy restauracje, no ale dzisiaj to zupełnie inna sprawa.
- Idziemy do domciu? - zapytała Mel. To słowo "domciu" wywołało na mojej twarzy ciepły uśmiech.
- No pewnie. - odpowiedziałam.
Byłyśmy strasznie ciekawe jak wygląda nasze nowe mieszkanie. Nie miałam wątpliwości że jest cudowne. Zapomniałam dodać że ciocia Debby zaoferowała nam pomoc i kupiła to mieszkanie. Na początku nie kryłyśmy z Mel że nie jesteśmy zachwycone tym pomysłem, ale ciocia ciągle powtarzała że dla niej to nie problem i że ma na to pieniądze. Nie ukrywajmy, ciocia jest dość nadziana.
Kiedy dotarłyśmy na miejsce byłyśmy wniebowzięte. Mieszkanie było przepiękne... Było 3-pokojowe. Moja sypialnia wyglądała tak. Byłam bardzo zadowolona. Okna zajmowały całą ścianę przez co w pokoju było bardzo jasno. Miałam widok na całe miasto. Melly też miała niesamowitą sypialnię. Wyglądała tak. Salon : http://insp.hplx.pl/aranzacje/wnetrza/salon_nowoczesny_bialy_czarny_fioletowy_szary_6627859.jpg. Miałyśmy dwie łazienki. Moja wyglądała tak, a Melly tak. Kuchnia była połączona z jadalnią.. Dla nas dwóch była idealna. Wyglądała tak.
Rozpakowałyśmy nasze rzeczy.
- To co, idziemy zwiedzić okolicę? - zapytała Melly ruszając się w rytm piosenki Seleny Gomez Come & Get it.
- Jestem zmęczona, nie możemy poczekać z tym do jutra?
- Oj, Natalie, odpoczniesz wieczorem. Po drodze skoczymy po kawę. Chodź... - powiedziała Mel ciągnąc mnie za rękę.
- Niech ci będzie.- mruknęłam.
Wzięłam prysznic, ubrałam się w to, a Mel w to. Zamknęłyśmy mieszkanie i wyszłyśmy. Odwiedziłyśmy galerie handlową i park, a potem skoczyłyśmy do kawiarni na małą czarną. Po drodze oglądałyśmy stare kamienice i minęłyśmy Big Ben.
*Perspektywa Melanie*
Właśnie wychodziłyśmy z kawą w ręku. Zrobiłam krok do tyłu, zahaczyłam nogą o krawężnik i... wpadłam prosto na jakiegoś gościa w ciemnych okularach. Cała kawa wylądowała na moich rurkach.
- Oj, przepraszam... Naprawdę nie chciałem...- powiedział nieznajomy.
- Nie no co ty, to przecież przez moją nieuwagę. - roześmiałam się.
- Zayn...? - tym razem odezwała się nieśmiało Natalie.
- Czyli nie muszę się przedstawiać. - uśmiechnął się.
- O mój Boże, Zayn z One Direction! - wykrzyknęłam.
- Natalie. - powiedziała moja przyjaciółka wyciągając dłoń w stronę mulata. Odwzajemnił uścisk.
- Me, Mel... Melanie. - wydukałam jednym tchem zszokowana.
- Spokojnie, jestem człowiekiem! - roześmiał się Zayn.
*Perspektywa Zayn'a*
Fajne dziewczyny... Bardzo sympatyczne... Fajnie się rozmawiało. Bardzo spodobała mi się ta... ehh... Natalie, wydaje się naprawdę fajną osobą. Jest taka... po prostu inna. Naturalna... A do tego bardzo atrakcyjna. Staliśmy tak i rozmawialiśmy. Poprosiłem dziewczyny o numer telefonu. Na początku trochę się wahały ale po chwili stwierdziły że nic się nie stanie jeśli je jednak podadzą. Są naprawdę miłe. Obie kochają muzykę, uwielbiają śpiewać... Czyli tak jak ja.
Natalie jest dość nieśmiała. Z początku właściwie to ja prowadziłem rozmowę, ale potem trochę się rozkręciła. Miło się rozmawiało, ale niestety czas mnie gonił. Spieszyłem się do studia. Pożegnałem się z dziewczynami i obiecałem im, że niedługo się odezwę.
*Perspektywa Natalie*
To się stało tak szybko...! Nie minął nawet dzień od naszego przyjazdu, a już poznałam przystojniaka z One Direction! Słyszałam o tym zespole, musiałam przyznać, że ich utwory wpadały w ucho.
Melanie poszła zaprać poplamione kawą spodnie, a ja czekałam w jej pokoju. Kiedy wróciła zaczęłyśmy długą rozmowę.
- No tak, Zayn jest fajny, ale chyba nie w moim typie... Za to w twoim owszem, widziałam jak na niego patrzyłaś... - powiedziała rozbawionym głosem.
W tym momencie obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ehh... Rozgryzłaś mnie... - powiedziałam z przekąsem.
Rozmawiałyśmy tak do wieczora. Nie tylko o Zayn'ie, ale o też o różnych innych rzeczach. Naszym pobycie w Londynie, nowym mieszkaniu, cioci Debby... Potem umyłam się i poszłam spać.
Jak zwykle cudo;*
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta
Natka
SUPER !!! Czekam na nastepny rozdzial !!! ❤
OdpowiedzUsuń