piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 2

  Po wyjściu z samolotu od razu udałyśmy się do najbliższej restauracji na jakiś dobry obiad. Byłam strasznie głodna. Co prawda na podróż przygotowałyśmy sobie jakiś prowiant, ale przecież kanapki z wędliną i serem to nie to samo co ciepły posiłek. Pochłaniałam obiad w rekordowym tempie. Mój żołądek dawno już nie doznawał podobnego uczucia. Grzecznie podziękowałyśmy i zapłaciłyśmy z napiwkiem dla kelnera. Zwykle tego nie robimy, ogólnie bardzo rzadko odwiedzamy restauracje, no ale dzisiaj to zupełnie inna sprawa.
- Idziemy do domciu? - zapytała Mel. To słowo "domciu" wywołało na mojej twarzy ciepły uśmiech.
- No pewnie. - odpowiedziałam.
Byłyśmy strasznie ciekawe jak wygląda nasze nowe mieszkanie. Nie miałam wątpliwości że jest cudowne. Zapomniałam dodać że ciocia Debby zaoferowała nam pomoc i kupiła to mieszkanie. Na początku nie kryłyśmy z Mel że nie jesteśmy zachwycone tym pomysłem, ale ciocia ciągle powtarzała że dla niej to nie problem i że ma na to pieniądze. Nie ukrywajmy, ciocia jest dość nadziana.
Kiedy dotarłyśmy na miejsce byłyśmy wniebowzięte. Mieszkanie było przepiękne... Było 3-pokojowe. Moja sypialnia wyglądała tak. Byłam bardzo zadowolona. Okna zajmowały całą ścianę przez co w pokoju było bardzo jasno. Miałam widok na całe miasto. Melly też miała niesamowitą sypialnię. Wyglądała tak. Salon : http://insp.hplx.pl/aranzacje/wnetrza/salon_nowoczesny_bialy_czarny_fioletowy_szary_6627859.jpg. Miałyśmy dwie łazienki. Moja wyglądała tak, a Melly tak. Kuchnia była połączona z jadalnią.. Dla nas dwóch była idealna. Wyglądała tak.
Rozpakowałyśmy nasze rzeczy.
- To co, idziemy zwiedzić okolicę? - zapytała Melly ruszając się w rytm piosenki Seleny Gomez Come & Get it.
- Jestem zmęczona, nie możemy poczekać z tym do jutra?
- Oj, Natalie, odpoczniesz wieczorem. Po drodze skoczymy po kawę. Chodź... - powiedziała Mel ciągnąc mnie za rękę.
- Niech ci będzie.- mruknęłam.
Wzięłam prysznic, ubrałam się w to, a Mel w to. Zamknęłyśmy mieszkanie i wyszłyśmy. Odwiedziłyśmy galerie handlową i park, a potem skoczyłyśmy do kawiarni na małą czarną. Po drodze oglądałyśmy stare kamienice i minęłyśmy Big Ben.

*Perspektywa Melanie*
  Właśnie wychodziłyśmy z kawą w ręku. Zrobiłam krok do tyłu, zahaczyłam nogą o krawężnik i... wpadłam prosto na jakiegoś gościa w ciemnych okularach. Cała kawa wylądowała na moich rurkach.
- Oj, przepraszam... Naprawdę nie chciałem...- powiedział nieznajomy.
- Nie no co ty, to przecież przez moją nieuwagę. - roześmiałam się.
- Zayn...? - tym razem odezwała się nieśmiało Natalie.
- Czyli nie muszę się przedstawiać. - uśmiechnął się.
- O mój Boże, Zayn z One Direction! - wykrzyknęłam.
- Natalie. - powiedziała moja przyjaciółka wyciągając dłoń w stronę mulata. Odwzajemnił uścisk.
- Me, Mel... Melanie. - wydukałam jednym tchem zszokowana.
- Spokojnie, jestem człowiekiem! - roześmiał się Zayn.

*Perspektywa Zayn'a*
  Fajne dziewczyny... Bardzo sympatyczne... Fajnie się rozmawiało. Bardzo spodobała mi się ta... ehh... Natalie, wydaje się naprawdę fajną osobą. Jest taka... po prostu inna. Naturalna... A do tego bardzo atrakcyjna. Staliśmy tak i rozmawialiśmy. Poprosiłem dziewczyny o numer telefonu. Na początku trochę się wahały ale po chwili stwierdziły że nic się nie stanie jeśli je jednak podadzą. Są naprawdę miłe. Obie kochają muzykę, uwielbiają śpiewać... Czyli tak jak ja.
Natalie jest dość nieśmiała. Z początku właściwie to ja prowadziłem rozmowę, ale potem trochę się rozkręciła. Miło się rozmawiało, ale niestety czas mnie gonił. Spieszyłem się do studia. Pożegnałem się z dziewczynami i obiecałem im, że niedługo się odezwę.

*Perspektywa Natalie*
  To się stało tak szybko...! Nie minął nawet dzień od naszego przyjazdu, a już poznałam przystojniaka z One Direction! Słyszałam o tym zespole, musiałam przyznać, że ich utwory wpadały w ucho.
Melanie poszła zaprać poplamione kawą spodnie, a ja czekałam w jej pokoju. Kiedy wróciła zaczęłyśmy długą rozmowę.
- No tak, Zayn jest fajny, ale chyba nie w moim typie... Za to w twoim owszem, widziałam jak na niego patrzyłaś... - powiedziała rozbawionym głosem.
W tym momencie obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ehh... Rozgryzłaś mnie... - powiedziałam z przekąsem.
Rozmawiałyśmy tak do wieczora. Nie tylko o Zayn'ie, ale o też o różnych innych rzeczach. Naszym pobycie w Londynie, nowym mieszkaniu, cioci Debby... Potem umyłam się i poszłam spać.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 1

  Obudziłam się czując ciepło promieni słonecznych na twarzy. Zapowiada się upał. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się w to i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Ku mojemu zdziwieniu zastałam przy stole Mel wesołą jak nigdy.
- Wyprowadzamy się. - powiedziała szczerząc się.
- Jak to?! - zapytałam zdziwiona.
- Tak to. Jedziemy do Londynu! - powiedziała prawie krzycząc. - Josh załatwił już bilety na samolot.
Patrzyłam na nią w milczeniu zdziwionym wzrokiem. Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Bez słowa podeszła i mocno mnie przytuliła. Po chwili szepnęła tylko :
- Zaczniemy wszystko od nowa... 
Uśmiechnęłam się pod nosem. Dobrze, że podjęła tę decyzję sama.
Już tego samego dnia zaczęłyśmy się pakować. Najpierw spakowałyśmy walizki Mel, a potem moje. Po 2 godzinach wszystko było gotowe. Obliczyłyśmy 10 i pół godziny do naszego wylotu. Zadzwoniłam jeszcze do cioci Debby powiedzieć jej o wszystkim. Była bardzo zadowolona. Około 22.00 położyłyśmy się spać, ale i tak natłok wrażeń długo nie dawał nam zasnąć...

*Następnego dnia*
Budzik zadzwonił o 6.30. Jeszcze nigdy nie wyłączałam go z uśmiechem na twarzy. Byłam cała rozpromieniona. Nie minęło pół godziny, kiedy zeszłam gotowa na dół. Zastałam tam Josh'a i Melly konsumujących naleśniki.
- Cześć. - powiedziałam zeskakując na podłogę z przedostatniego schodka.
- Hej. - odpowiedzieli razem.
- Masz ochotę na naleśnika? - zapytał Josh.
- Chętnie. - odpowiedziałam. - Dzięki.
Po skończonym posiłku Josh wyniósł nasze walizki do samochodu.
- Gotowe? - zapytał.
- Pewnie! - odpowiedziałyśmy prawie równocześnie.
Nie minęło pół godziny kiedy dotarliśmy na lotnisko. Mieliśmy jeszcze trochę czasu i Melly wyszła do łazienki.
- Natalie, rozmawiałem już z Mel, polecę do was za tydzień. - powiedział Josh.
- Okej, Josh, nie wiem co mam powiedzieć. Dziękuję że tak nam pomagasz...
- Coś ty, to dla mnie nic wielkiego. Przecież ktoś musi się wami opiekować. Zresztą, niedługo szkoła, będę wam potrzebny.
Wtedy uświadomiłam sobie że przecież za jakieś trzy tygodnie koniec wakacji i będziemy musiały uklimatyzować się w nowej szkole... Nowe otoczenie... Co, jeśli uznają nas tam za dziwaczki? Postaram się na razie o tym nie myśleć.
Po chwili wróciła Mel. O 7.50 miałyśmy lot. Pożegnałyśmy się z Josh'em i powoli zmierzałyśmy w stronę samolotu. Zajęłyśmy dobre miejsca obok siebie. Lot minął nam bez zastrzeżeń. Po drodze dużo rozmawiałyśmy.

                                                                              ***

- Natalie, wstawaj! - budziła mnie Mel.
Zaspana rozejrzałam się po samolocie. Ludzie właśnie z niego wychodzili. Uśmiechnęłam się pod nosem. JESTEŚMY W LONDYNIE.

 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to łapcie pierwszy rozdział :) Mam nadzieję że się podoba. Przepraszam, że taki krótki. Mam nadzieję że następne będą dłuższe. Zachęcam do komentowania :*

środa, 21 sierpnia 2013

Prolog

  Obudziłam się dość wcześnie. Byłam w nie najlepszym nastroju. Zresztą, od czasu śmierci rodziców taki stan to dla mnie rutyna. Na szczęście mam Melanie. Jest dla mnie jak siostra. Gdyby nie ona, już dawno bym ze sobą skończyła. Mam jeszcze ciocię w Londynie, ale bardzo rzadko ją widuję, dlatego w gruncie rzeczy oprócz Mel nie mam nikogo...
  Niechętnie zwlekam się z łóżka i podążam ciężkimi, wolnymi krokami do łazienki. Wykonuję wszystkie poranne czynności. Mycie, czesanie, ubieranie... Zazwyczaj wszystkie moje dni wyglądają tak samo. Moje życie to po prostu ciągła rutyna... Spoglądam na blizny na nadgarstku. Ślady po nacięciach... Kilka łez ścieka prosto do spływu w umywalce. Moje życie jest naprawdę zagmatwane. Ciągle próbuję sobie wszystko poukładać, ale trudno jest robić cokolwiek, jeśli nie masz motywacji, robisz coś, nie widząc w tym większego sensu.
  Schodzę do kuchni na śniadanie. Po chwili słyszę kroki z góry i widzę zaspaną Melly. Przyjaciółka spogląda w moje smutne oczy i mocno mnie przytula. Zerka na moje blizny i czuję jak zbiera jej się do płaczu. Po policzku ścieka jej samotna łza. Chcę podjąć jakieś kroki, czas na zmiany... Kocham Melly i nie chcę być dla niej ciężarem...


                                                                    ***

- Nie mam pojęcia jak sobie to wyobrażasz... - westchnęłam. - Chciałam zmian, no ale przeprowadzka? Chcesz porzucić to wszystko?
- A co tu jest do porzucania? Nie mamy tu nic za czym można tęsknić... - powiedziała Mel spoglądając na mnie niepewnym wzrokiem.
- No nie wiem... - westchnęłam.
- Zobaczysz, Londyn otwiera przed nami nowe możliwości, poza tym mieszka tam twoja ciocia Debby...
- Zobaczymy... - powiedziałam poklepując lekko przyjaciółkę po ramieniu.
Rzeczywiście, to co mówiła Mel miało sens. Chyba byłabym gotowa zrobić to nawet dla niej samej. Musimy to jeszcze przemyśleć...

niedziela, 18 sierpnia 2013

Bohaterowie

Natalie Carver (18 l.) - Główna bohaterka. Jest nieco zamkniętą w sobie nastolatką. Uwielbia tańczyć i śpiewać. Kocha muzykę. Pięknie rysuje. Jej rodzice nie żyją. Zginęli w wypadku samochodowym 2 lata temu. Ma jedynie ciotkę w Londynie.
Melanie Nelson (18 l.) - Przyjaciółka Natalie. Ma bardzo podobny do niej charakter. Jest bardzo wrażliwa. Ma starszego brata Josh'a i rozwiedzionych rodziców.














Josh Nelson (22 l.) - Brat Melanie. Dużo pomaga dziewczynom. Jest dla nich bardzo opiekuńczy. Traktuje Natalie jak siostrę.











 
Zayn Malik (20 l.) - Z pozoru uchodzi za "bad boy'a". Ale to tylko pozory... Jest czuły, romantyczny, wrażliwy i trochę nieśmiały. Ceni sobie naturalność. Należy do sławnego zespołu One Direction.
 Harry Styles (19 l.) - Członek zespołu One Direction. Jest typem flirciarza. Lubi dobrą zabawę i imprezy. Nie ma dziewczyny, ale głęboko wierzy, że odnajdzie niedługo
miłość swojego życia.








Niall Horan (19 l.) - Członek zespołu One Direction. Potrafi grać na gitarze. Kocha jeść. Jest bardzo zabawny i sympatyczny.

Liam Payne (19 l.) - Członek zespołu One Direction. Chłopcy nazywają go "Daddy", ponieważ jest bardzo opiekuńczy i wrażliwy na ludzką krzywdę. Jest wspaniałym przyjacielem. Tylko jedna z jego nerek prawidłowo funkcjonuje dlatego Liam musi na siebie uważać.








 


Louis Tomlinson (21 l.) - Członek 1D. Jest wesoły, zabawny i mega zakręcony, ale zawsze zachowuje powagę w trudnej sytuacji.








Danielle Peazer (22 l.) - Dziewczyna Liam'a. Jest miła,
sympatyczna i wyrozumiała, ale lubi od czasu do czasu poimprezować. Jest tancerką.

Eleanor Calder (20 l.) - Dziewczyna Louis'a. Jest bardzo miła i sympatyczna. Uwielbia zakupy. Jest modelką.

piątek, 9 sierpnia 2013

Witajcie!

Niedawno założyłam tego bloga. Dla wyjaśnienia jest to blog o One Direction. Chcę prowadzić tu opowiadanie, które mam nadzieję, kogoś zaciekawi :) . Nie liczę od razu na wielkie zainteresowanie. Wiadomo, jest to dopiero początek, ale gorąco zachęcam do komentowania. To bardzo mobilizuje do dalszej pracy. :)